1200 km w jedną stronę

7/30/2017

Hej skarby!
Nie jestem pewna co powinnam tu napisać. Długo się zastanawiałam, prawie całą drogę powrotną co mogę Wam przekazać z moich wakacji w Chorwacji. Może zacznę od podróży, która minęła nam całkiem w porządku, 14 godzin przejechaliśmy i mało co spaliśmy z racji całego 'podjarania' wspólnymi wakacjami. Do Chorwacji wjechaliśmy jakoś nad ranem i pamiętam, że już przed godziną 8 było 26 stopnico bardzo mnie ucieszyło ze względu na to, że pogoda w Polsce nie dopisywała wcale. Widoki boskie jak to w ciepłych krajach. Połączenie gór i morza to jedno z najpiękniejszych połączeń natury, prezentowało się to bosko, do czasu gdy nie zaczęliśmy szukać swojego hotelu i przemieszczanie się po górzystych terenach Makarskiej czasami sprawiało nam to nie mały kłopot. Całe szczęście, że te niecałe dwa tygodnie auto sobie odpoczywało, jedynie my zasuwaliśmy dziennie około 10/20km. Na początku z racji dużo wyższej temperatury było mi ciężko, ale po kilku dniach nie sprawiały mi takie podróże problemów. Pogoda raczej nam dopisywała, codziennie koło 34 stopni jedynie raz zmokliśmy do suchej nitki. Już w pierwsze dni filtry 30 i wyższe nie dały rady z moją bladą cerą i bardzo spaliłam sobie plecy, potem było już tylko lepiej. Woda z dnia na dzień była cieplejsza, a ja coraz bardziej brązowa. Jedyne co mnie zawiodło to to, że Makarska z miejscowości która tętniła życiem za dnia, 'umierała' po godzinie 1/2 w nocy, nawet nie było tak szczerze gdzie potańczyć. Ogólnie najważniejsze jest to, że byłam ze swoją drugą połówką i to dzięki niemu wyjazd był bardzo udany, choć oboje stwierdziliśmy, że drugi raz tu nie przyjedziemy. Na pewno nie za rok ;)
Pozdrawiam wszystkich, którzy dotrwali do końca. Teraz czas na coś przyjemniejszego, czyli zdjęcia które większość z nas lubi.
Jeśli ktoś z Was również był w Makarskiej koniecznie pochwalcie się swoimi wrażeniami!
Buziaki!