Journey|Good Vibes

kwietnia 11, 2017

Hej skarby!
Podróż zwana życiem, podróż która nieraz potrafi zaskoczyć, która niejednokrotnie sprawi że będziemy mieli dość, czasem zaś będzie tak że będziemy czuli, że jesteśmy na samym szczycie, że możemy wszystko. W moim życiu, niedługim bo zaledwie 18 lat, prawie 3/4 z tego było pod górkę, często przez samą siebie, przez ludzi z którymi się zadawałam,  ale nie o tym teraz. Może uznacie, że w tym poście użalam się nad sobą, że może jednak jest coś ze mną nie tak. I macie rację. Przez długi czas było coś ze mną nie tak. W mojej 'podróży' pojawiałam się zawsze w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. Na własne życzenie. Każdy z nas dokonuje wyborów, jedne są 'more important' inne zaś 'less', ale przed każdym trzeba się zastanowić 5 razy. Przy każdym dobrze jest rozważyć każde za i przeciw. Nie wiadomo, który z tych wyborów będzie miał wpływ na nasze dalsze życie. Który pozwoli nam przebrnąć przez dziurawy most nad kamienistą, rwącą rzeką, a który znowu zadecyduje, że nasza słabsza noga stanie na tym najsłabszym szczebelku i pozwoli spaść w dół. Wiadomo, że takie upadki do rzeki kształtują nasz charakter, ale po moim przypadku wiem że powiedzenie 'co za dużo, to niezdrowo' spełnia się w 100%. Są dni kiedy mamy ochotę postawić na słynne YOLO, ale czy warto wystawiać nasze zdrowie psychiczne na uszczerbek z którym będziemy musieli się później zmagać przez dłuższy czas? Nie wydaje mi się :)










Vows are spoken, To be broken