It's all about me. The end.

7/30/2015

Wakacje powoli dobijają końca. Zaczyna się stres przed nowymi ludźmi, nową szkołą i nauczycielami. Dwa miesiące wolnego zleciały mi bardzo, ale to bardzo wolno. Jak już pisałam wcześniej znalazłam sobie pracę i jestem bardzo zadowolona. Na wszystko znalazłam czas, umiałam połączyć prace z wyjściami ze znajomymi. 
Pomimo jednej przykrej sytuacji jaka mnie spotkała, te wakacje były w miarę udane. Ciesze się, że znalazłam pracę. Poznałam wielu wspaniałych ludzi. Mogłam spełniać swoje marzenia jeśli chodzi o konie. Galop po łące na oklep, skoki w lesie, zdobywanie doświadczenia. That's the way! Wydarzyło się tak wiele, że nie wiem co opisać jako pierwsze. No cóż, nie podejrzewałam że to wszystko tak wyjdzie. Zostałam opiekunką i jednocześnie instruktorką dla dzieciaków z pół kolonii, dzięki czemu zarobiłam parę groszy. A poprzez brak internetu, uświadomiłam sobie, że bez dostępu do sieci też może być fajnie :)

I właśnie przez brak internetu skłoniłam się do wielu przemyśleń. Wiem komu mogę ufać, a komu już nie. Okazuje się że wieloletnią przyjaźń można przekreślić tak z dnia na dzień. Bez żadnego powodu. Zostać sama ze sobą. Kiedyś, w sumie jeszcze nie tak bardzo dawno myślałam że moje życie jest idealne. Kochający rodzice, mnóstwo znajomych, miliony pomysłów do spędzania wolnego czasu. Teraz po paru latach rozumiem co ciągle robiłam źle- ufałam każdemu. Wiele razy się na tym przejechałam, ale nigdy nie mogłam tego pojąć. Nie mogłam zrozumieć jako mała dziewczynka, że koleżanka którą bardzo lubię może robić mi takie podłe rzeczy. Wyzywać, śmiać się ze mnie, różnego rodzaju kpiny i żarty. Teraz to zrozumiałam. Nikomu nie powinno się narzucać, kiedy komuś zależy sam się odezwie. Parę razy to sprawdziłam odezwałam się do kilku osób z którymi zazwyczaj miałam świetny kontakt. Ale skończyło się na moim 'co tam?' i odpowiedzi 'wszystko okej'. W tym momencie się poddałam.
Nic nie trwa wiecznie. Moje szczęście także.
 Tyle razy ludzie pytali się dlaczego pomimo uśmiechu moje oczy są smutne, nie potrafiłam im wytłumaczyć co mnie gnębi. Chyba nadal nie potrafię. Jak komuś wytłumaczyć to że osoba której ufałam bezgranicznie stwierdziła że z jej strony to była przyjaźń a z mojej nic? Nie potrafię tego zrozumieć. Tak bardzo boli świadomość, że to koniec. Wiem że to też moja wina, ale jak mam zrozumieć coś o czym nie mam zielonego pojęcia. Starałam się być dobrą przyjaciółką- najwidoczniej nie potrafię.

Mimo wszystko idę dalej, poznaję kolejnych ludzi oraz ich charaktery. Próbuję odbudować w sobie to co inni zniszczyli bądź niszczą dalej. Spełniam swoje marzenia i póki co nie narzekam. Zdaję sobie sprawę że nie jestem bez winna, ale przyjaciele powinni takie rzeczy mówić wprost. Nieraz w życiu trafią się jeszcze takie sytuacje, ale człowiek uczy się na błędach. Teraz pomimo tych wszystkich złych rzeczy jestem osobą uśmiechniętą, która z nową pozytywnym nastawieniem patrzy w przyszłość.
Wam- moim czytelnikom życzę jak najmniej przykrych sytuacji, nie ważne z jakiego powodu. Czy chodzi o przyjaźń, miłość czy cokolwiek. Bądźcie szczęśliwi. Walczcie o to.

'By aniołowie Twoi pilnowali
Byśmy fałszywych przyjaciół dostrzegali
Od nich broń nas Panie który czuwasz tu'
                                                            -Sobota


Kochani, zostawiam Was z wakacyjnymi, końskimi zdjęciami. Tak na poprawę humoru :*

Fusia i Hary *.*

Himena, Aksamitka i Rodezja
Z Larrym :D
Siedmiu wspaniałych!

Aksamitka
Hary i Gratka ( Przydomowa Stajnia Siwy Koń )
Rodezja vel Ruda
Rysa
Fanfara
Rodezja, Rysa i Fanfara
Aksamitka
Rysa
Niekompletne stadko

SY :* 

instagram.com/mendakomenda

facebook.com/DDbyWK